Rozmowa z Kasią Nowicką, właścicielką Headline – pracowni języka angielskiego

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest prowadzić własną szkołę językową? O tym i o początkach w tym biznesie opowie nam dziś Kasia Nowicka – właścicielka Headline – pracowni języka angielskiego.

Hej Kasiu. Pozwól, że zacznę nie po angielsku, czy bez ‘small talk’a’. Jak to jest być panią od angielskiego, która prowadzi własną szkołę?

Hej, cieszę się, że mamy okazję porozmawiać. Jeśli miałabym odpowiedzieć na Twoje pytanie jednym słowem powiedziałabym – wspaniale. Spełniam moje marzenie, takie, które nosiłam w sobie od zawsze. Cieszę się każda chwila w pracy, chociaż tak na prawdę to słowo mi tutaj nie pasuje. Powiedziałabym raczej, że to pasja, spełnianie marzeń, nawet powołanie. Uwielbiam kontakt z ludźmi, nowe wyzwania, a tych mi nie brakuje. Oczywiście nie zawsze wszystko jest różowe, ale stale zachowuję serce do tego co robię i myślę, że to jest klucz do mojego sukcesu. Pomysł założenia własnej szkoły kiełkował we mnie od kilku lat, z jednej strony nie wyobrażałam sobie innej drogi, ale z drugiej miałam obawy, typowe dla każdego przedsiębiorcy. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem dumna z siebie, że zaryzykowałam!

Wolałabym nie pytać o to (jak sama mówisz, nie zawsze jest różowo) – co stanowi dziś dla Ciebie największe wyzwanie w prowadzeniu własnej szkoły?

Wbrew pozorom wcale nie jest to tworzenie ofert, reklam, harmonogramów, odbywanie rozmów kwalifikacyjnych, księgowość, czy inne działania, które wpisane są w moja rolę. Myślę o nich jako o moich obowiązkach, które przynoszą mi satysfakcję. Największym wyzwaniem dla mnie to przełamanie strachu przed językiem. Przychodzą do mnie ludzie, których sytuacja życiowa zmusiła do spotkania się z angielskim. Wielu z nich nosi w sobie ogromny lęk przez językiem obcym. Przed pierwszymi zajęciami, prowadzę wtedy rozmowy, podczas, których budujemy ich pewność siebie. Chcę, żeby poczuli, że mogą stawić czoła językowi, a bariera, która posiadają nie jest niczym złym. Staram się do każdego mojego klienta podejść profesjonalnie, ale i z sercem. Myślę, że to mnie wyróżnia, a ja widząc efekty i radość klientów wiem, że warto zaangażować się w współpracę, a każdego kursanta traktować indywidualnie.

Zwróciłaś uwagę na ważny punkt. Pomagasz swoim klientom przełamywać lęk i zbudować pewność siebie. Czy nie masz wrażenia, że podobnie jest z tworzeniem własnego biznesu? Tzn. stając się przedsiębiorcą przełamujesz blokady i zdobywasz odwagę?

Tak, jasne! Pamiętam swoje początki i widzę ogromna różnice w tym co było, a tym co jest teraz. A w zasadzie kim byłam wtedy, a kim jestem teraz. Zawsze marzyłam o własnej szkole, ale byłam tylko nieśmiałą dziewczyną, która starała się spełniać marzenia i odnaleźć w świecie biznesu. Dzisiaj, kiedy patrzę na siebie w lustrze, widzę pewna siebie kobietę, która twardo stąpa po ziemi, wie czego chce i po to sięga. To niesamowita siła! 🙂

Jak się odnaleźć w świecie biznesu?

Nie wiem 😀 To bardzo trudne pytanie. To jest tak, że im więcej wiesz tym bardziej okazuje się ile jeszcze nie wiesz. Zaczynając wydawało mi się, że przeczytam 3 książki i stanę się alfa i omega w prowadzeniu firmy.  Teraz jestem po przeczytaniu pewnie z 10 i nadal w mojej głowie jest bardzo dużo pytań. Kiedy w głowie kiełkuje mi jakiś pomysł, razem z nim pojawiają się pytania i kolejne zadania z nim związane. Cały czas się coś dzieje, a ja muszę być na bieżąco. Jeśli jednak miałabym odpowiedzieć na to pytanie w ramach udzielania komuś rady, to poradziłabym, żeby zaufał swojej intuicji. Mnie jeszcze nigdy nie zawiodła. 

Te słowa z pewnością nie umkną uwadze początkującym/przyszłym przedsiębiorcom.

Powiedziałaś: “Cały czas się coś dzieje, a ja muszę być na bieżąco.” – a jak odnaleźć się w takiej rzeczywistości? 

To akurat jest coś co bardzo lubię i słowo “muszę” chyba nie do końca prawidłowo oddaje moje emocje ;). Zawsze interesowało mnie to co dzieje się wokół mnie i lubiłam poszerzać horyzonty. Teraz nadal to robię, tylko skupiam się na potrzebach firmy. Może kiedyś mnie to zmęczy, na razie wszelkie nowinki i to, że mogę wykorzystać je u siebie sprawia mi przyjemność. Interesują mnie np. aplikacje, platformy e-learningowe, podręczniki, ale też inne potencjalnie niezwiązane z angielskim najnowsze doniesienia. To też jest tak, że dzięki temu jestem też przekonana o jakości naszych zajęć i tym, że serwujemy słuchaczom najlepszy poziom obsługi, a to z kolei podnosi pewność siebie.

Kasiu, jaką radę dałabyś komuś, kto chce założyć swój biznes w branży edukacyjnej?

Przede wszystkim żeby najpierw poobserwował branżę od strony merytorycznej, technicznej. Zobaczył gdzie jest nisza, czego brakuje na rynku i opracował plan zapełnienia tej luki. Następnie, żeby nie planował wszystkiego naraz, żeby z dniem otwarcia działalności nie miał w swojej ofercie kilkudziesięciu usług, tylko dwie, trzy, w których się wyspecjalizował. Z czasem oczywiście warto, a nawet trzeba poszerzać ofertę, ale nie od razu. Najpierw musimy przekonać potencjalnych klientów, do nas, do naszej jakości. Potem do kolejnych produktów. No i na koniec najważniejsze, uwierz w siebie, wtedy wszechświat sprzyja 😊

Z tym przesłaniem z pewnością będzie łatwiej ruszyć! Dziękuję Ci za rozmowę i życzę powodzenia w dalszym rozwoju Twojej firmy.

Dziękuję 😊

Podobne wpisy

Dodaj komentarz